<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Odpowiadając na pytanie: "Co ja tu robię?"</title>
	<atom:link href="http://sialamakumszalaj.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com</link>
	<description>O bólu współczesności, bezmyślności, braku zaczepienia, zniesmaczeniu i braku sensu.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Feb 2009 03:25:52 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='sialamakumszalaj.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/952438d5eea5613cf631e01baff5a9f7?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Odpowiadając na pytanie: "Co ja tu robię?"</title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title></title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2009/02/28/25/</link>
		<comments>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2009/02/28/25/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Feb 2009 03:25:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sialamakumszalaj.wordpress.com/?p=25</guid>
		<description><![CDATA[Zapytany…
- po co..? &#8211; na co..?
Odpowiem szczerze, po ludzku: -
nie wiem, ale jest mi z tym dobrze.
Sytuacje, myśli, sądy. Prawidłowe? Mijające się z rzeczywistością..?
- nie wiem.
- kocham siebie i Ciebie.
- po co..?
- nie wiem […]
Kiedy patrzę, a nic nie widzę. Kiedy zastanawiam się, a nie wiem.
- jestem jak posąg.
- posąg z betonu.
- Ty i ja…
- [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=25&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Zapytany…<br />
- po co..? &#8211; na co..?<br />
Odpowiem szczerze, po ludzku: -<br />
nie wiem, ale jest mi z tym dobrze.<br />
Sytuacje, myśli, sądy. Prawidłowe? Mijające się z rzeczywistością..?<br />
- nie wiem.<br />
- kocham siebie i Ciebie.<br />
- po co..?<br />
- nie wiem […]<br />
Kiedy patrzę, a nic nie widzę. Kiedy zastanawiam się, a nie wiem.<br />
- jestem jak posąg.<br />
- posąg z betonu.<br />
- Ty i ja…<br />
- forma z betonu.<br />
- beton i konwalia […]<br />
- ROZUMIEM!</p>
<p>Zapominam jak delikatna potrafi być rzeczywistość, przesłanie, idea i forma.</p>
<p>Kiedyś… Kiedyś wypatrywałem jasnych plam na niebie. Szukam ptaków niosących zmianę, białych zamkniętych w formie ideału. Bytów istniejących tam wysoko, zawieszonych gdzieś ponad moją duszą. Dziś wyciągam ręce, spracowane, doświadczone dłonie o czarnych obwolutach paznokci. Ptaki są zbyt wysoko, nieuchwytne śmieją się ze mną.</p>
Posted in 1  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/25/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=25&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2009/02/28/25/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a5774b55fba835d686f27171791f9f30?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">sialamakumszalaj</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Kiedy szalony starzec chichocze&#8230;</title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/31/kiedy-szalony-starzec-chichocze/</link>
		<comments>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/31/kiedy-szalony-starzec-chichocze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 21:22:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[;Ogólnie-wyrzygane]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[radość]]></category>
		<category><![CDATA[smutek]]></category>
		<category><![CDATA[strata]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[żal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/31/kiedy-szalony-starzec-chichocze/</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem co dzieje się wokół mnie, nie wiem czym w tym momencie jestem, i w końcu nie wiem jak sobie poradzić z samym sobą. Wychodzę ze sprawdzonej i z tego co mi się wydaje skutecznej metody. „Coś Cię gryzie? Wypluj to na klawiaturę”. Siedzę, choć sam nie wiem czy faktycznie pozycję jaką teraz przybrałem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=24&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p class="MsoNormal">Nie wiem co dzieje się wokół mnie, nie wiem czym w tym momencie jestem, i w końcu nie wiem jak sobie poradzić z samym sobą. Wychodzę ze sprawdzonej i z tego co mi się wydaje skutecznej metody. „Coś Cię gryzie? Wypluj to na klawiaturę”. Siedzę, choć sam nie wiem czy faktycznie pozycję jaką teraz przybrałem można tak nazwać, być może ktoś nazwałby ją półleżącą. Wszystkie problemy odpłynęły w nogi, ciężkie pociągnęły mnie w dół. Spadałem do momentu spotkanie się ze ścianą, myślę, że gdyby nie ona już dawno leżałbym na podłodze i zwijał się w spazmatycznych drgawkach wywołanych bólem. <span> </span>Nie ma ran, nie ma krwi, tu nie chodzi o widoczne rany z którymi mogę pobiec do lekarza, te rany są głębsze, przeszywają na wylot całe moje ciało niewidzialnymi nićmi, zamieniam się w kukiełkę nie mogącą stanowić o sobie, o świece który ją otacza – ubezwłasnowolnienie doskonałe. Och stary głupcze, który siedzisz teraz bog wie gdzie, wiedz, że kiedy dostąpię zaszczytu ujrzenia Twojej twarzy, napluję w nią bez wahania. <span> </span>Czy musisz zabierać w swe szeregi ludzi, przed którymi leży na wyciagnięcie dłoni jeszcze całe życie..? Dwie osoby drogie mojemu sercu, całe dwie! Ile to czasu minęło 2 miesiące..? To dla nas starcze naprawdę niewiele. Uwierz mi, to zbyt mało czasu by oswoić się po jednym i odebrać drugi cios. <span> </span>Spoglądam we wspomnienia i pamiętam dzień kiedy po raz pierwszy płakałem przez kobietę, teraz kobiety tej niema, zabrałeś ją szaleńcze. Pamiętam też dzień w którym popłakałem się ze śmiechu, długo płakałem, cieszyć..? cieszyłem się jak dziecko i zwijałem się rozradowany na podłodze – osoby, która wywołała te uczucia też nie ma. Braknie ci towarzystwa starcze, brakuje 5 do pokera..? Masz całą ludzkość pełną mentów na które nawet nie chciałbym splunąć, masz ich wszystkich. Czemu celujesz w osoby mądre, dobre, cieszące się z życia..? Przestawiła ci się starcze szczerbinka w strzelbie? Nie wiesz gdzie strzelasz? Co gorsza, wydaje mi się, że nie wiesz nawet czym strzelasz.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/24/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=24&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/31/kiedy-szalony-starzec-chichocze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a5774b55fba835d686f27171791f9f30?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">sialamakumszalaj</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Równouprawnienie</title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/28/rownouprawnienie/</link>
		<comments>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/28/rownouprawnienie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Mar 2008 17:28:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[;Ogólnie-wyrzygane]]></category>
		<category><![CDATA[autobus]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[pies]]></category>
		<category><![CDATA[równouprawnienie]]></category>
		<category><![CDATA[siusiu]]></category>
		<category><![CDATA[spaliny]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/28/rownouprawnienie/</guid>
		<description><![CDATA[ 						O równouprawnieniu:
Spotkałem dziś pewną kobietę, nic nie byłoby w tym nadzwyczajnego gdyby nie fakt iż owa przedstawicielka płci pięknej – choć sama do pięknych nie należała – miała na smyczy wielkiego ogara myśliwskiego. Cóż w tym dziwnego? Owy ogar był równouprawniony, do czego, bądź kogo..? Do mnie chyba. Stał nonszalancko oparty o grubą nogę [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=23&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><span class="puntext"><font face="verdana" size="-1"><font face="verdana" size="2"> 						O równouprawnieniu:</font></font></span></p>
<p><font face="verdana" size="-1"><font face="verdana" size="2">Spotkałem dziś pewną kobietę, nic nie byłoby w tym nadzwyczajnego gdyby nie fakt iż owa przedstawicielka płci pięknej – choć sama do pięknych nie należała – miała na smyczy wielkiego ogara myśliwskiego. Cóż w tym dziwnego? Owy ogar był równouprawniony, do czego, bądź kogo..? Do mnie chyba. Stał nonszalancko oparty o grubą nogę swojej wątpliwej urody pani i szczał na moje nowe buty. Cóż czynić? Przeprosić, szturchnąć, szarpnąć za rękaw starsze kobiecisko czy w końcu kopnąć psa, wyjąć myśliwski nóż – bardzo ostry chodź z przeceny – i zacząć nim chlastać z uśmiechem na twarzy ową kobiecinę? Po krótkim zamyśleniu stwierdziłem, że jej pies doprowadza mnie do takiej złości, że muszę z kimś o tym porozmawiać – co gorsza ta kobieta była najbliżej i to na nią padł mój wybór.<br />
-Dzień dobry co Pani sądzi o dzisiejszej pogodzie..?- wiem, źle zacząłem. Ona na początku udawała, że mnie nie słyszy. Powtórzyłem się i usłyszałem jej głos, z czym mogę to uczucie przyrównać? Z tartakiem..? Widzę wióry lecące z nieba, a w tle rozlega się anielski hałas piły łańcuchowej – wrażenie było piorunujące.<br />
-Czy,- tu zrobiła pauzę i obadała mnie od stóp do głów – pan dobrze się czuje? – Zadała pytanie. Po pytaniu powinna nastąpić odpowiedź, tak, tak, tak… odpowiedź. Tylko co ja jej mam powiedzieć? Jak się czuję..? dobrze chyba, nic mi nie dolega, mam się całkiem nieźle, jedyne co mi w tej chwili nie odpowiada to jej pies. Pies &#8211; ssak na czterech łapach z merdającym ogonem i śliniącą się najeżoną ostrymi zębami mordą. Biega za patykami, skacze, śpi i się nigdy nie słucha, w wieku szczenięcym sra i leje na wyglancowaną podłogę. Tak ten model psa właśnie mnie irytował.<br />
-Wie Pani czuję się nienajlepiej.- kobieta uparcie wpatrywała się w zachuchaną  szybę, za nią nic, pole i bloki, bloki i pole, pole… Przez dłuższy czas milczy a jej oczy przesuwają się machinalnie po obrazach wystawionych za oknem.<br />
-Daj mi pan spokój!- wycedza przez zęby, nie odwraca wzroku od szyby. Jej pies radośnie poszczekuje i powarkuje na bóg wie kogo. Ludzie inni &#8211; tak oni też tam są &#8211; spokojnie siedzą na siedzeniach. Każdy z nich zerka w swój kawałek zachuchanej szyby, każdy patrzy na tą samą latarnie, po kolei, pierwszy pasażer widzi latarnie, potem drugi, trzeci, czwarty i tak dalej. Wszyscy oni są z nami, chodź tak odlegli siedzą bardzo blisko – ja dla odmiany stoję. Wystarczyło jedno zerknięcie na słomiane kukły by nabrać pewności siebie. Poczułem się częścią czegoś większego, nieogarniętego rozumem, częścią społeczeństwa. Poczułem się silny niczym Herkules, wiara spłynęła na mnie jak na Odysa zamkniętego na rozszalałym morzu. Czułem, że teraz jest moja chwila. Zebrałem się w sobie i…<br />
-Proszę Pani- zacząłem bardzo agresywnie – pani pies oszczał mi buty. – dla podkreślenia słów zerknąłem wymownie na mokre „adaśki”.</font></font></p>
<p>Nie rozumiesz o co chodzi..? Nie martw się ja również nie wiem.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/23/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=23&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/28/rownouprawnienie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a5774b55fba835d686f27171791f9f30?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">sialamakumszalaj</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Znowu nie wiem jak sie nazywam&#8230;</title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/11/znowu-nie-wiem-jak-sie-nazywam/</link>
		<comments>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/11/znowu-nie-wiem-jak-sie-nazywam/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Mar 2008 23:13:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[;Ogólnie-wyrzygane]]></category>
		<category><![CDATA[bezsens]]></category>
		<category><![CDATA[brak]]></category>
		<category><![CDATA[dół]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[góra]]></category>
		<category><![CDATA[kombajn]]></category>
		<category><![CDATA[kłopot]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[pagórek]]></category>
		<category><![CDATA[roztrzepanie]]></category>
		<category><![CDATA[zagubienie]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/11/znowu-nie-wiem-jak-sie-nazywam/</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny wieczór pod znakiem dymiącego papierosa i soku pomarańczowego firmy Toma. Lekki dym snujący się leniwie pod sufitem, jest zaprzeczeniem ciężkiej aury unoszącej się w powietrzu. Wciągam powietrze nosem, powoli, staram się poczuć jego zapach, trzymam je jak swoje głęboko w sobie i już prawie się dusząc wypuszczam je przez usta do świata, gdzie jego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=22&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p class="MsoNormal">Kolejny wieczór pod znakiem dymiącego papierosa i soku pomarańczowego firmy Toma. Lekki dym snujący się leniwie pod sufitem, jest zaprzeczeniem ciężkiej aury unoszącej się w powietrzu. Wciągam powietrze nosem, powoli, staram się poczuć jego zapach, trzymam je jak swoje głęboko w sobie i już prawie się dusząc wypuszczam je przez usta do świata, gdzie jego miejsce. Znowu mam porządny mętlik w głowie. Wartości, idee, wszystko jest w stanie regularnej wojny, strefa Gazy przy tym konflikcie zbrojnym to pestka. Myślę, że gdyby wykorzystać energię powstałą w trakcie tych wszystkich przemyśleń, można by zasilić słusznej wielkości mieścinę w prąd na całą noc. (myślę, ze kiedyś trzeba to przetestować)</p>
<p class="MsoNormal">&nbsp;</p>
<p class="MsoNormal">Znowu nie wiem na czym stoję, uczucia, które skutecznie – jak myślałem – zabiłem w sobie podgryzają mnie w dupsko jak stado robali, które dobierają się do świeżego ścierwa. Chęci, które odtrąciłem i wyrzuciłem przez okno daleko hen za horyzont znowu powracają jak złośliwy bumerang. Wszystko ze zdwojoną siłą uderzają w jądro tego czym jestem, skorupa i mór, który tworzę każdego dnia dokładając kolejne cegły, pęka w tylu miejscach… Przychodzi mi na myśl widok pękającej tamy, gdzie pod ogromnym ciężarem napierającej wody betonowe skorupy wystrzeliwują w powietrze, jest to porównywalne do fajerwerków wystrzeliwanych w niebo na sylwestrową noc. Wszystko zaczyna się od ledwie zauważalnej skazy. Czuję, że to niewidoczne pękniecie powstało właśnie dziś, właśnie przed chwilą – by być jeszcze dokładniejszym, zaznaczę, ze musiało się to wydarzyć jakieś 10 do 15 minut temu. Przestraszony, z wyrazem obłędu w oczach rozglądam się za jakąś szpachlą, sam jednak w duchu wiem, że nie uratuję sytuacji – mój świat pęka na pół po raz kolejny. Już oczami wyobraźni widzę jak mór, który tak dokładnie budowałem spada mi na głowę – konstrukcja nie była doskonała, to muszę szczerze przyznać. Nie wiem czy czuje się na siłach aby przeciwstawić się żywiołowi, który po raz kolejny bez pukania wtargnął do mojej głowy. Uczucia, chyba nigdy nie będę w stanie sobie z nimi prawidłowo radzić – jestem pod tym względem jakiś skrzywiony, odbiegam od normy, nie jestem kurwa normalny, choć bardzo bym tego w tej chwili chciał. Nie potrafię, nie umiem. Chciałbym potrafić schować to całe zło, które pochwyciło mnie w swoje szpony i spłynęło na moje ciało jak szary woal. Czy potrafię wskrzesić w sobie to wszystko czego chciałem tak bardzo się pozbyć..? Sam nie wiem. Tu pojawia się poważny problem, chcę być dobrym człowiekiem – tak miewam takie chwile, pragnę obdarzać innych szczęściem – jednak w sytuacji kiedy chce kogoś obdarzyć czymś co tak dla mnie trudne, wszystko obraca się przeciwko mnie. Wszystko pęka, wszystko jest inne od wszystkiego jakim sobie je wyobrażam. Wiem, że dobra tak zwanego jest we mnie wystarczająca ilość, problem w tym jak je ze mnie wydłubać. Nudzi mnie już bycie złym, paskudnym, niemoralnym i dla niektórych ogólnie uchodzącym za „be!” osobę. Chciałbym umieć sięgnąć w głąb siebie i wydobyć to wszystko, co dobre. Wziąć nóż i wykroić to co dobre &#8211; przekazać to we właściwe ręce i cieszyć się z tego jak wszystko dojrzewa i promienieje szczęściem. Wiem komu to przekazać, wiem, że ta osoba dobrze by to zagospodarowała, wiem… Boję się jednak sięgnąć po nóż. Boję się ostrych przedmiotów i nagłych działań. Boję się ich jak cholera. Nie potrafię się przełamać. Boję się, że tym jednym cięciem przekroję całe swoje życie na pół, boję się, że mnie to przerośnie – ot tak po prostu… boję się. Jestem cały czas zakochany, choć z wielkim trudem odciągam od siebie tą myśl wiem o tym aż za dobrze. Wiem do kogo wędrują po nocach moje myśli, wiem kogo w myślach tulę na dobry sen… Tylko co z tego, to nie rozwiązuje żadnego problemu &#8211; kompletne zero.</p>
<p class="MsoNormal"> Nieaktualne &#8211; wiem jak sie nazywam.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/22/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=22&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/11/znowu-nie-wiem-jak-sie-nazywam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a5774b55fba835d686f27171791f9f30?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">sialamakumszalaj</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Trzy dni wyjęte z życiorysu.</title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/09/trzy-dni-wyjete-z-zyciorysu/</link>
		<comments>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/09/trzy-dni-wyjete-z-zyciorysu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Mar 2008 19:57:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[;Ogólnie-wyrzygane]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[centralny]]></category>
		<category><![CDATA[chaos]]></category>
		<category><![CDATA[dzicz]]></category>
		<category><![CDATA[kraków]]></category>
		<category><![CDATA[lolki]]></category>
		<category><![CDATA[mj]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wódka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/09/trzy-dni-wyjete-z-zyciorysu/</guid>
		<description><![CDATA[Wyjazd, na myśl którego przechodziły mnie dreszcze – mieszane uczucia nasilały się ze zbliżającym się dniem wyjazdu – okazał się wyjątkowo pozytywnym zjawiskiem. Cóż, można powiedzieć, że zbyt wiele alkoholu zostało wypite, zbyt wiele Lolków spalonych, a drętwa aura powodowała zawieszenia czasoprzestrzeni tak intensywne, że istnienia takich zjawisk mój mózg nigdy nie przewidywał. Od kokainy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=21&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p class="MsoNormal">Wyjazd, na myśl którego przechodziły mnie dreszcze – mieszane uczucia nasilały się ze zbliżającym się dniem wyjazdu – okazał się wyjątkowo pozytywnym zjawiskiem. Cóż, można powiedzieć, że zbyt wiele alkoholu zostało wypite, zbyt wiele Lolków spalonych, a drętwa aura powodowała zawieszenia czasoprzestrzeni tak intensywne, że istnienia takich zjawisk mój mózg nigdy nie przewidywał. Od kokainy było biało, od trawy zielono, a alkohol spływał niczym czyste potoki z gór pełnych fosforyzującego śniegu – w pokojach na każdym stole widniały trasy zjazdowe Białki Tatrzańskiej układane z tych właśnie trzech składników. Tak muszę rozpocząć ta opowieść, nie mogę inaczej przedstawić tego co tam zaszło, wszystko byłoby jedynie kłamstwem. <span> </span></p>
<p class="MsoNormal">&nbsp;</p>
<p class="MsoNormal">Zacząć należy od czasu wyjazdu, mianowicie trzech symbolicznych dni. Liczba trzy moi drodzy już w starożytnej Grecji uchodziła za liczbę doskonałą &#8211; wyważoną i przemyślaną. „Trzy” to przestrzeń i czas w doskonałej harmonii. Trzy wymiary nakładają się na trzy czasy: przeszły, teraźniejszy i przyszły – w kolejności jak kto woli. Nasza wyprawa miała trwać trzy dni, czy były to dni dobrze zaplanowane, idealne, nie noszące skazy marnotrawstwa? Uczucia mam mieszane, wykorzystane były dobrze (choć nie można tu mówić o jakimkolwiek przemyśleniu), marnotrawstwo – o nim słowa nie będzie.</p>
<p class="MsoNormal">&nbsp;</p>
<p class="MsoNormal">Wyprawa pociągiem musi rozpocząć się na dworcu, tu zdziwienia nie ma, bo też tak było (tak mi się wydaje). Cztery osoby słodko roztrzepane po próbnej maturze, którą pisały w tempie rekordowym, co by na „środek lokomocji” zdążyć, biegają z walizami po całym dworcu – widok okazały. Ta faza była stosunkowo znośna, dworzec jak zawsze zapchany menelami słodko uśmiechniętymi do toreb przechodniów i zapachami rozchodzącymi się w tej dziurze pod ziemią, budziły w moim sercu nieokreśloną sympatię. Przeskok z tego burdelu – jakim niewątpliwie jest dworzec centralny w warszawie – do przedziału, później zdawał mi się magiczną teleportacja, rozrywającą moje dotychczasowe życie z tym co będzie i ma się jeszcze wydarzyć. Przyznam, że samo to uczucie było warte tego całego zamieszania z biletami, ludźmi i innymi formami życia znajdującymi się w tej podkutej w żelazne koła dżdżownicy leniwie rozciągającej się na torach. Tu właśnie doszło do konsumpcji napojów noszących miano: „wyskokowych”. W towarzystwie bardzo przyjaźnie nastawionej, zasuszonej (powiedzieć można za życia zmumifikowanej) babiny cała libacja dojrzewała. Rozpoczęcie i przeskoczenie dystansu pierwszej butelki nie stanowiło dla zgranej i zaprawionej w bojach brygady żadnego wyzwania. Jak miało pokazać życie do trzeciej butelki dotrwaliśmy dzielnie – po raz kolejny pojawia się liczba trzy, prześladuje mnie. W trakcie tej pijackiej delirki, usadowiony wygodnie w fotelu, w przerwach po miedzy jednym głębszym a drugim, podziwiałem rozciągające się za oknem piękne widoki, przyznam szczerze po raz pierwszy w życiu poczułem dumę z bycia Polakiem. Nie, nie, nie. Nie chodzi mi to o aspekt wyzwoleńczo narodowy czy jakiś inny (tu wybaczcie za proste i dobitne słowo) bzdet. Poczułem się dumny z tego, że mieszkam w tak pięknym miejscu. Dawno nie rozpływałem się tak nad pięknem natury &#8211; o ile kiedykolwiek tak głęboko wpadłem w taki nastrój. Pola, łąki, lasy, jeziora, bagna i na końcu góry. Muszę przyznać, że to wszystko zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Później w Krakowie, gdzie mieliśmy przesiąść się w PKS przeżywałem niesamowite katusze związane z widokiem spalin, samochodów w ogromnej ilości – to nie było już pozytywne, zapamiętały pęd cywilizacji do samozniszczenia, tyle zobaczyłem. Krakusy nie miejcie do mnie pretensji o te słowa, miasto Kraków jest chyba najpiękniejszym i klimatycznym z Polskich miast, jednak po podróży krajoznawczej pociągiem to co zobaczyłem wpłynęło na mnie w sposób bardziej globalny – Kraków mógłby być Warszawą lub NY, a i tak było by to wszystko jedynie, jednym wielkim syfem.</p>
<p class="MsoNormal">Zabawa w PKS’ie była niczego sobie, tu widoki ponownie powalały mnie na kolana, sam z zachwytu uwsteczniając się do postaci ameby jak roztopiony ser płynąłem po podłodze…</p>
<p class="MsoNormal">&nbsp;</p>
<p class="MsoNormal">CDN.</p>
<p class="MsoNormal">(o ile zachce mi się pisać.)</p>
<p class="MsoNormal">&nbsp;</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/21/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=21&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/09/trzy-dni-wyjete-z-zyciorysu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a5774b55fba835d686f27171791f9f30?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">sialamakumszalaj</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wypluć, zapomnieć&#8230;</title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/05/wypluc-zapomniec/</link>
		<comments>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/05/wypluc-zapomniec/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2008 23:04:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[;Ogólnie-wyrzygane]]></category>
		<category><![CDATA[chaos]]></category>
		<category><![CDATA[dupa]]></category>
		<category><![CDATA[ego]]></category>
		<category><![CDATA[poprawa]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[szok]]></category>
		<category><![CDATA[ład]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/05/wypluc-zapomniec/</guid>
		<description><![CDATA[Czasami siadam tak jak teraz i wypluwam z siebie wszystko co leży mi na mózgu. Nie wiem czy to dobre podejście, czy w jakikolwiek sposób wewnętrznie mnie to rozwija, czy w końcu, czy ma to jakiś sens? Głęboko jestem przeświadczony o tym, że w pewien nieodgadniony sposób leczy to skołatane nerwy oraz lekko już nadszarpnięte [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=20&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p class="MsoNormal">Czasami siadam tak jak teraz i wypluwam z siebie wszystko co leży mi na mózgu. Nie wiem czy to dobre podejście, czy w jakikolwiek sposób wewnętrznie mnie to rozwija, czy w końcu, czy ma to jakiś sens? Głęboko jestem przeświadczony o tym, że w pewien nieodgadniony sposób leczy to skołatane nerwy oraz lekko już nadszarpnięte zdrowie psychiczne. Staram się wydobyć z siebie coś co w sposób wyjątkowy mnie irytuje. O dziwo poza standardowymi punktami zapalnymi takimi jak kreowanie sztucznych potrzeb przez mass media i katolicki bełkot dobiegający ze wszystkich najodleglejszych nawet stron Polski, dziś nie irytuje mnie nic. Uświadamiając sobie to dokładnie pomiędzy jednym a drugim słowem doznaję nieopisanego szoku. Czyżbym w końcu dochodził do ładu z tym wszystkim co tkwi gdzieś we mnie, czy posiadłem umiejętność wykopywania problemów ze swojej głowy tak szybko jak się pojawiają? Byłoby mi to niezmiernie przydatne w życiu codziennym naszpikowanym ostrymi punkcikami zapalnymi, boleśnie kąsającymi w ego jak pineska w kudłaty tyłek. Długo przyszło mi pracować nad sobą, nad lepszą wersją, która w sposób mniej rażący wklejałaby się w masę tępego społeczeństwa, w którym każda oznaka odmienności jest tępiona w zarodku – nie twierdzę, że udało mi się wspiąć po drabinie ewolucji na „wyższy” szczebel, łudzę się, że jestem przystosowany do życia w grupie. Wszakże człowiek jest istotą społeczną – tak mawiają stare dziady o tęgich umysłach, które zdołały pojąć wszelkie tajemnice otaczającego mnie świata. Chyba idę w „dobrym” kierunku. Chyba…</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/20/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=20&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/05/wypluc-zapomniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a5774b55fba835d686f27171791f9f30?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">sialamakumszalaj</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Byle do weekendu</title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/04/byle-do-weekendu/</link>
		<comments>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/04/byle-do-weekendu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2008 22:27:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[;Ogólnie-wyrzygane]]></category>
		<category><![CDATA[byt]]></category>
		<category><![CDATA[chaos]]></category>
		<category><![CDATA[lsd]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/04/byle-do-weekendu/</guid>
		<description><![CDATA[Kolejne dwa dni minęły nim zdążyłem się obejrzeć – jak ten czas szybko leci. Spisałem moją maturę z języka polskiego, którą mój znajomy przyrównał do karty z głosowania „bo widzisz nie ważne co napiszesz, głos oddałeś”. Czas sobie spokojnie mija, a ja myślę sobie standartowo – jak to we wtorek – byle do weekendu. Te [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=19&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p class="MsoNormal">Kolejne dwa dni minęły nim zdążyłem się obejrzeć – jak ten czas szybko leci. Spisałem moją maturę z języka polskiego, którą mój znajomy przyrównał do karty z głosowania „bo widzisz nie ważne co napiszesz, głos oddałeś”. Czas sobie spokojnie mija, a ja myślę sobie standartowo – jak to we wtorek – byle do weekendu. Te dwa dni są najbardziej twórczymi chwilami mojego standardowego tygodnia. Wtedy to właśnie przychodzi czas na konsumowani dóbr natury szeroko pojętej. Przebierać zawsze jest w czym, co przypada do gustu to łykasz, siadasz na poduszce, wypuszczając z siebie kłęby dymu, bądź po prostu zagłębiając się we własną osobowość, własne ego – w każdym bądź razie w samego siebie. Czekam do tego momentu jak wytęskniony pies czeka na właściciela. Czy oznacza to, że jestem uzależniony od weekendów i rytuałów z nim związanych – nie sądzę. Jestem do nich przyzwyczajony, podczas konsumpcji kolejnych to używek czuję jak się zmieniam, a świat wokół mnie nabiera innych barw oraz wartości. Łączę się z moim prywatnym bytem transcedentalnym, rozmawiam z nim, bawię się w chowanego. On zadaje pytania co słychać u mnie na ziemi ja pytam kiedy w końcu przybierze materialną formę. Dogadujemy się, nie mogę powiedzieć aby wybuchały pomiędzy nami kiedykolwiek, jakiekolwiek sprzeczki. On rozumnie – bardziej ode mnie &#8211; podchodzi do sprawy, stara się wybadać kim jestem, skąd pochodzę i jakież to informacje mam zakodowane w mózgoczaszce. Wszakże jesteśmy mieszkańcami innych wymiarów, ja mieszkam tu – w doskonale znanym Ci 3 wymiarze – on bytuje w nieokreślonej przestrzeni. Jest wielokrotnie inteligentniejszy ode mnie, czuję jego mądre spojrzenie kiedy tłumaczy mi skomplikowane procesy jak ja tłumaczyłbym dziecku teorię kwantową, pomimo jednego faktu – oczu nie posiada. Tak, to właśnie weekendowy rytuał, czy jestem od niego uzależniony..? Nie sądzę, wypełnia tą czarną pustkę zwaną nudą i zwątpieniem. Wykorzystam wolny czas na bujaniu w obłokach i poznawaniu czegoś o czym nigdy nie będziesz miał pojęcia. Dlaczego..? Bo się boisz utraty pozycji, pieniędzy, życia. To wszystko, czym jest to wszystko dla mnie..?</p>
<p class="MsoNormal"> </p>
<p class="MsoNormal">Brak mi słów.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/19/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=19&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/04/byle-do-weekendu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a5774b55fba835d686f27171791f9f30?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">sialamakumszalaj</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>dzień jak co dzień&#8230;</title>
		<link>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/02/dzien-jak-ciedzien/</link>
		<comments>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/02/dzien-jak-ciedzien/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 00:02:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sialamakumszalaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[;Ogólnie-wyrzygane]]></category>
		<category><![CDATA[deszcz]]></category>
		<category><![CDATA[ganja]]></category>
		<category><![CDATA[huragan]]></category>
		<category><![CDATA[mj]]></category>
		<category><![CDATA[papieros]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/02/dzien-jak-ciedzien/</guid>
		<description><![CDATA[Dziennik jaśnie pana z roku pańskiego 2008, wpis 1
&#160;
30 luty 2008 data zwykła, niczym niewyróżniająca się spośród natłoku dat innych, odmiennych. Dzień, poniekąd niezwykły w swej zwyczajności. W Polsce mamy huragan, tak dobrze myślisz, huragan to taka sytuacja kiedy wiatr wieje z prędkością 150 km/h a z nieba spadają podejrzane przedmioty i zimny deszcz, który [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=18&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p class="MsoNormal">Dziennik jaśnie pana z roku pańskiego 2008, wpis 1</p>
<p class="MsoNormal">&nbsp;</p>
<p class="MsoNormal">30 luty 2008 data zwykła, niczym niewyróżniająca się spośród natłoku dat innych, odmiennych. Dzień, poniekąd niezwykły w swej zwyczajności. W Polsce mamy huragan, tak dobrze myślisz, huragan to taka sytuacja kiedy wiatr wieje z prędkością 150 km/h a z nieba spadają podejrzane przedmioty i zimny deszcz, który nieprzyjemnie przeszywa całe ciało. Cóż specjalnego z tej okazji pozostaje mi opisać, jak nie skulone w biegu wzbraniające się siłami wszelkimi przed deszczem ludzkie postaci, dziurawe ulice warszawy z których za każdym przejazdem ważącej ok. 7 ton ciężarówki tryskają na wszystkie strony strugi wody. Kilka nieistotnych zdarzeń dnia codziennego, w tym zniesienie wizy dla Polaków w Kanadzie, wypadek autobusu – 54 postacie zeszły ze sceny życia, spadając w ciężkim żelaznym pojeździe w czarną przepaść, ach i początek wyborów w Rosji, każdy jednak wie kto wygra. Dzień zwykły, zamglony, pozbawiony koloru. Wielu straciło dziś prąd, wielu szyby w samochodach, kilku straci życie. Huragan, który błądzi jak ślepiec o lasce, zbiera żniwo. W kilku słowach strasznie tu nudno i próżno wyglądać jakichś perspektyw na dzisiejszy wieczór. Być może warto byłoby wziąć aparat i zawijając się w płaszcz wyskoczyć na ziąb, deszcz i wiatr cyknąć kilka zdjęć, być może coś wskoczy w obiektyw. Wsłuchując się w dźwięk wstukiwanych klawiszy i zerkając kątem oka na parującą herbatę myślę, że dziś zrezygnuję z tej wątpliwej przyjemności. Pozostanę tu, siedząc słuchając dżemu, paląc papierosa za papierosem, papieros za papierosem.</p>
<p class="MsoNormal">&nbsp;</p>
<p class="MsoNormal">Sprawa ostatnia, która poruszyła mnie do głębi: czy w Polsce już nie można normalnie po ludzku kupić 5 sztuk dobrego zielonego uśmieszku..? Otóż okazuje się, że nie. Nawet tak ciemne zajęcie, w którym człowiek spotyka się rzadko z tzw. „wałkami”, może zejść na psy. Nadal nie dochodzi do mojej głowy fakt, że zamiast normalnego ludzkiego uśmieszku, człowiek dostaje do ręki szałwię czy oregano. Jako człowiek korzystający z darów natury od wielu lat nie spotkałem się z tak nieprzyjemnym zdarzeniem. Mianowicie w woreczku, który zakupił na szczęście mój znajomy &#8211; a nie ja &#8211; napotkałem skruszone liście szałwii, ważące przeszło 3g. Myślę, że to jeden z tych złych dni kiedy człowiek nie powinien wychodzić z domu, włączać żelazka i stawać na stołku. Myślę, że trzeba być wyjątkowym łosiem, żeby sprzedawać szałwię za 30zł od 1gr. Owszem, interes niczego sobie, jednak skutki, z którymi sprzedawca zapewne się nie liczy zazwyczaj są opłakane. Podbite oczy, wybite zęby i krew na chodniku. Czy to warte 30 zł za 1g.? <span> </span>„…Oto jest pytanie?”</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/sialamakumszalaj.wordpress.com/18/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=sialamakumszalaj.wordpress.com&blog=2490328&post=18&subd=sialamakumszalaj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sialamakumszalaj.wordpress.com/2008/03/02/dzien-jak-ciedzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/a5774b55fba835d686f27171791f9f30?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">sialamakumszalaj</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>